Technologia wearable – z czym to się je?

user experience dla małych i dużych

Jeszcze niedawno marzyliśmy o wypasionych telefonach, które mógłyby zbawić pół świata. Obecnie coraz bardziej przypominają one kuchenne deski do krojenia, z podzespołami o podobnych parametrach, jak  komputery PC czy laptopy. Świata może nie zbawią, ale potrafią dużo i są ze swoimi użytkownikami w każdej sytuacji. Nie da się ukryć  – mobile opanował wszystkich swoich użytkowników i świat technologiczny. Czy z podobnym efektem spotka się technologia wearable?

„Nowa” technologia!

Technologia wearable odnosi się do urządzeń, które możemy bez problemu założyć lub doczepić do noszonego przez nas ubrania/rzeczy. Nie jest to jednak nowa technologia, a jedynie unowocześniona i dostosowana do obecnego postępu technologicznego. Kiedyś popularne były zegarkokalkulatory CASIO (lata 80.) czy reklamowane w TV okulary SITA do nauki języków obcych.

Robią to już najwięksi

Nazwy Nike, Apple, Samsung, Google mówią same za siebie. Te firmy mają już swoje projekty, gotowe do wypuszczenia na rynek konsumencki – a do ich grona dołączają kolejni.

Smartwatch, smartglassess i …

Popularne są już zegarki (iWatch, Sony Smartwatch 2), okulary (Galaxy Gear i Google Glass) i bransoletki (Fitbit, Jawbone Up czy Nike’s Fuelband). Powstają tez inne produkty, ostatnio firma Cuff.io przygotowała coś specjalnego dla Pań – smart biżuterię CuffLinc, zapewniającą dwustronną komunikację pomiędzy osobą noszącą produkt a ważnymi osobami w jej życiu. Przykładowy scenariusz użycia smart biżuterii obrazuje wypowiedź Deepy Sood z Cuff:

 “Say my phone is somewhere in my bag. It’s ringing and ringing, and my babysitter really needs to get me. I’ve programmed her to break through to me. It will vibrate on my wrist, and I’ll know to check my phone.”

Technologia wearable zawitała również do branży tekstylnej. Oprócz Sensoree, smart swetra, który reaguje na humor, nastrój noszącego, dostępne są również smart skarpety, informujące noszącego, że za długo siedzi i musi się ruszyć. Do tych lifestyle’owych produktów zaliczyć można również LUMOback, coś na styl pajączka – opaska pilnuje naszej prostej sylwetki (polecana szczególnie pracownikom biurowym).

Jak to działa?

Zazwyczaj urządzenie typu wearable połączone są Bluetoothem ze smartfonami lub tabletami, a za ich pośrednictwem w określonej aplikacji możemy sterować tym urządzeniem.

Po co nam to i czy ma jakieś wady?

Z założenia technologia wearable ma szybko rozwiązywać  problem, z którymi borykamy się w rzeczywistym świecie.  W większości przypadkach będą ułatwiać użytkownikowi dostęp do smartfona czy tabletu – korzystając z tych urządzeń, nie musi sięgać po urządzenia do kieszeni spodni lub torby, wszystko ma pod ręką.

Każde rozwiązanie ma jakieś wady, to również. Według mnie do takich można zaliczyć:

  • Prywatność – istniej możliwość śledzenia tego co robimy i co mówimy. Niektóre urządzenia działają na dotyk a niektóre na głos, tak jest w przypadku Google Glass – trochę dziwnie wyglądają ludzie ciągle gadający sami do siebie, co nie?
  • Mało praktyczne – w porównaniu do tapnięcia na ikonę, polecenia głosowe zajmują więcej czasu, nawet z najlepszą szybkością przetwarzania i dokładnością rozpoznawania mowy

Przyszłość technologii?

Przede wszystkim zadaniem technologii wearable będzie znalezienie równowagi pomiędzy funkcjonalnością, jakiej my potencjalni użytkownicy oczekujemy, a  tym jak uciążliwy może być przyszły produkt w naszym życiu codziennym. Biżuteria czy smart zegarki mogą wyglądać świetnie, ale czy oferują wystarczająco dużo możliwości i funkcji, żeby oderwać nas od dotychczasowych urządzeń? Na razie jesteśmy w fazie ewolucji tej technologii, zobaczymy co będzie dalej.

P.S.

Dość ciekawie brzmiałoby „Wearable devices” po śląsku: „łoblykane klamory” – znalezione gdzieś w necie 😛

O autorze

Robert Warych

Pasjonat użytecznego projektowania. Na co dzień poszukuje śladów zastosowań UX w otaczającej nas rzeczywistości.

Copyright © 2013. Created by Meks. Powered by WordPress.